Pokazywanie postów oznaczonych etykietą postapokalipsa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą postapokalipsa. Pokaż wszystkie posty

piątek, 5 czerwca 2015

Odcinek 21: The Day After Ragnarok

Kiedy dostałem do rąk podręcznik do The Day After Ragnarok, pomyślałem, że nie spodziewałem się czegoś tak małego. Kolejną myślą było stwierdzenie, że przynajmniej będzie się to szybko czytać.

Skoro już dotknąłem wizualnej strony podręcznika, pociągnę ten temat jeszcze przez chwilę. Podręcznik liczy zaledwie 128 stron, z czego kilka poświęconych zostało na kartę postaci, indeks i spis treści. Do tego został wydany w formacie, który co prawda nie jest formatem B5, ale jest do niego zbliżony, więc, żeby nie mieszać, będę go nazywał B5. Niewielką ilość poświęconego papieru, wydawca zrekompensował małą czcionką, mniej więcej taką, jak w Monastyrze. Radzę więc czytać podręcznik przy dobrym oświetleniu. Wszystko to w czerni i bieli, w środku znaleźć można sporo tabelek i kilka nieodstraszających ilustracji. Całość trzyma przyzwoity poziom, choć nie zawiera żadnych fajerwerków.

The Day After Ragnarok jest settingiem postapokaliptycznym. O tyle nietypowym, że jego akcja rozgrywa się w 1948 roku. Otóż pod koniec znanej nam drugiej wojny światowej, w roku 1945, Niemcy przywołali wielkiego nordyckiego węża imieniem Jörmungandr z zamiarem użycia go jako broni. Amerykanie nie chcieli odpuścić i potraktowali gada atomówkami. Cielsko o długości kilku tysięcy kilometrów spadło na ziemię, wywołując trzęsienia ziemi, tsunami i przygniatając teren Zjednoczonego Królestwa, III Rzeszy i kawałek Afryki od Morza Śródziemnego do Oceanu Indyjskiego. Naziści przenieśli się do Ameryki Południowej, Anglicy do Australii, a Polska jako znajdująca się na wschód od węża trafiła pod wpływy Stalinowskiego Związku Radzieckiego. Jakby tego było mało, zwłoki węża powodują nienaturalnego pochodzenia skażenie. I w takim bałaganie przychodzi żyć naszym bohaterom.

Autor proponuje kilka rodzajów kampanii, z których każda preferuje inny typ bohatera. Do wyboru mamy grę barbarzyńcami lub mieszkańcami pustkowi, którzy starają się przeżyć kolejny dzień, agentami Imperium Brytyjskiego (James Bond się kłania), policjantami lub złodziejami w miejskiej scenerii albo budowniczymi nowego świata. Każde z tych podejść zwiera krótkie sugestie, gdzie można umieścić kampanię, kim mogą być bohaterowie i ich przeciwnicy, a także, jakie nagrody czekają na śmiałków (the friendship of the rich and powerful, the enmity of the rich and powerful). Niestety Ken Hite nie zdecydował się na umieszczenie w podręczniku choć jednego gotowego scenariusza – takowy można znaleźć dopiero w dodatku Tehran: Nest of Spies. W zamian za to znaleźć można rozbudowany generator scenariuszy.

Naprawdę polecam grę. No chyba, że ktoś kompletnie nie czuje nazistów w Ameryce Południowej, nazistów na Antarktydzie, Stalina, któremu doradza uwolniony z Kaukazu podczas kataklizmu Prometeusz zwany przez niektórych Lokim... Kawał fajnej postapokalipsy.

Wydawca: Atomic Overmind Press
Autorzy: Kenneth Hite
Liczba stron: 128
Cena: 19,95$

W następnym odcinku: Hellfrost.

piątek, 8 maja 2015

Odcinek 5: Low Life

Jakiś czas temu postanowiłem zakupić najdziwniejszy setting, jaki chyba można było wymyślić. Mimo ostrzeżeń Ramela stałem się posiadaczem Low Life. Po przeczytaniu podręcznika stwierdzam, że autor, Andy Hopp, jest skończonym świrem.

Sam setting jest postapokaliptycznym fantasy. Na miłującą pokój i nieznającą wojen ludzkość spadła seria nieszczęść, poczynając od dwóch nie pasujących do swego gatunku istot, które postanowiły zrzucić na siebie atomówki, przez inwazję kosmitów, kończąc na kataklizmach spowodowanych bliskim przelotem komet. Nasza kochana planeta (zwanej teraz Oith) zamieszkana jest przez bardzo ciekawe istoty będące potomkami ufo, karaluchów, robaków, być może ludzi czy choćby krewnych znanego nam marynowanego jedzenia. Żeby było jeszcze weselej, można sobie również zagrać istotami pochodzącymi ze świata zwanego Middle-Oith (rasy zwane smelf i horc). Ostatecznie zostałem dobity stronami 22-23 podręcznika, gdzie opisani są oofo i pile. O sposobie rozpoznania tych pierwszych napisany został wierszyk, który wyjaśnia, w jaki sposób można ich odróżnić od innych gatunków (w trosce o zdrowie potencjalnych czytelników nie będę wyjaśniał), drugich zaś można dość wiernie przełożyć na język polski, używając słowa ‘kupa’. Wystarczy?

Oczywiście na rasach podręcznik się nie kończy. Dostajemy do ręki nowe wady i zalety, zmienione zostają również nazwy Arcane backgrounds i odpowiadających im umiejętności ze standardowych na dziwne (m.in. Hocus Poking i Holly Rolling). Całość dostosowana jest do starszych edycji Savage Worlds i osoby grające na SWEX muszą sobie kilka drobiazgów przekonwertować.

Opis świata zbyt dokładny nie jest, ale daje możliwość zapoznania się ze wszystkimi lokacjami, które przyjdzie odwiedzić drużynie podczas rozgrywania Plot Point Campaign. Dodatkowo niemal każde miasto ma przypisanych kilka pomysłów na scenariusze, choć niektóre z nich prezentują typowy dla podręcznika humor. Jeden z takich pomysłów jest opisany słowami ‘w którym Szef próbuje być sprytniejszy od stosu/kopca (ang. heap)’. Skoro już przy tym jesteśmy, to warto zwrócić uwagę, że MG występuje jako ‘Boss’ a gracze jako ‘heap’. Sam język podręcznika sprawiał mi momentami trudność ze względu na slangowe słownictwo i zniekształcenia niektórych wyrazów. Przez cały podręcznik towarzyszą nam również komentarze autora umieszczone u dołu strony.

Jak w większości settingów do Savage Worlds, także tutaj mamy przygotowaną gotową kampanię do rozegrania. Niestety brakuje kilku luźnych Savage Tales, które można by wprowadzić między poszczególnymi scenariuszami kampanii, choć jest to pewnym stopniu rekompensowane przez losowy generator przygód, który stanowi jedno zdanie z lukami, w które należy dolosować brakujące słowa. Bez dodatkowych scenariuszy drużynie nie uda się zdobyć rangi, która pozwalałaby jej na pomyślne przejście kampanii. Na plus należy policzyć fakt, że każdy jej element zostaje wyjaśniony, choć czym jest to, czego poszukują BG, okazuje się dopiero w ostatnim akapicie.

Jeśli chodzi o wygląd podręcznika, to wszystko stoi na wysokim poziomie. Mamy twardą okładkę, a cały podręcznik jest w kolorze. Strony zdobią ilustracje wykonane własnoręcznie przez Andy’ego i dobrze przedstawiają to, co ciężko może być opisać słowami.

Low Life wydaje się być dobrą grą, ale mam wątpliwości, czy nadaje się do regularnego grania. Ja raczej traktowałbym ten setting jako swego rodzaju żart czy też odskocznię od standardowych sesji. Należy również wspomnieć, że nie jest to podręcznik dla ludzi, którym robi się niedobrze, na widok karalucha i których nie bawi pewien specyficzny humor. Problemem jest również brak jakiegokolwiek wsparcia ze strony wydawców – Andy Hopp wydał własnym sumptem pod szyldem Mutha Oith Creations jedynie ekran Mistrza Gry zwany Boss Blocker*. Niestety w internecie nie uświadczy się żadnych dodatkowych materiałów, choć kolejny numer zinu SharkBytes ma być w pewnym stopniu poświęcony właśnie temu settingowi. Pozostaje czekać.

Wydawca: Great White Games, Mutha Oith Creations
Autor: Andy Hopp
Liczba stron: 144
Cena: 29,99$

W następnym odcinku: Tour of Darkness.

*Obecnie dostępny jest też dodatek zawierający opis Keister Island.